• Wpisów:202
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:111 dni temu
  • Licznik odwiedzin:10 056 / 2073 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Mówisz, że mnie kochasz, ja na to, że chyba zwariowałeś
Nie jesteśmy niczym więcej niż przyjaciółmi
Nie jesteś moją miłością, bardziej bratem."
 

 
Miłość nie ma być wyścigiem, ciągłym strachem, że się nie wystarcza, albo zrobi się coś nie tak. Miłość ma uspokajać, dawać oparcie. Motywować, a nie bezmyślnie krytykować. Wymagać, ale też dawać wiele w zamian. Uskrzydlać. Uszczęśliwiać. Sprawiać, że wszystko wydaje się możliwe. Poprawiać humor w ciężkich chwilach. I ta miłość to nie tylko momenty pękające od emocji, ale także spokój. Pocałunek na dobranoc i dzień dobry. Wspólne posiłki. Wyjście do sklepu i dyskusje o tym, kto wymyśli co dziś będzie na obiad. Poranne przyniesienie kawy do łóżka. Troska w chorobie, martwienie się o siebie nawzajem. Nawet te chwile, kiedy panuje cisza i oboje osobno czymś się zajmujemy, bo one też są potrzebne. Miłość to wybór. Jasne, namiętność też się liczy, bo bez odpowiedniego dopasowania ciężko jest zbudować jakikolwiek związek. Ale to nie wszystko. Kiedyś przeczytałam, że "kochać to znaczy chcieć być czyimś dobrem". I chyba nie ma bardziej trafnej definicji. Być czyimś dobrem, spokojem, chwilą wytchnienia. Sprawiać, żeby życie we dwójkę było chociaż trochę przyjemniejsze niż samemu. Przywoływać uśmiech na ukochanej twarzy, nawet jeśli potrzeba do tego czegoś tak prostego jak zaparzenie herbaty, bo najbardziej liczą się wszystkie te maleńkie rzeczy, które robimy dla tych, których kochamy. Może to brzmi jak banał, ale w sumie to dlaczego wszystko musi być skomplikowane? W życiu jest wystarczająco wiele problemów, żeby jeszcze to wszystko utrudniać. Niech chociaż miłość będzie prosta.
 

 
Mieli bardzo prosty plan: być razem do końca życia. Plan, co do którego wszyscy z ich kręgu zgodziliby się, że jest jak najbardziej realny. Byli najlepszymi przyjaciółmi, kochankami i bratnimi duszami i wszyscy uważali, że bycie razem jest ich przeznaczeniem. Ale tak się złożyło, że pewnego dnia przeznaczenie zmieniło zdanie.
 

 
Jestem dziwna bo lubię jasne sytuacje. Lubię wiedzieć na czym stoję, kto jest kim w tej grze i o co gra. Lubię gdy ludzie jasno mówią mi na czym im zależy i czego oczekują - nie udają przyjaciół, nie udają miłości. Jestem dziwna bo stronię od toksycznych rekacji i niszczących sytuacji. Wolę gorzkie słowa od słodkich kłamstw i konkrety od podchodów. Nie lubię gdy ktoś się mną bawi, kiedy ja traktuje go serio. Boli mnie kłamstwo i złamane obietnice, brak szacunku i strata mojego czasu, za to cenie szczerość, błyskotliwość i pracowitość. Wiem, że każdy może odnaleźć drogę do swoich marzeń, ale nie każdemu chce się wędrować w jej poszukiwaniu.
 

 
Ludzie mają plany na przyszłość, mają swoje marzenia. I jeśli muszą z nich rezygnować dla swojego związku, to zwyczajnie będą nieszczęśliwi. Zawsze to podkreślam: osoba, z którą jesteśmy ma nas motywować do tego, abyśmy byli lepsi, abyśmy wychodzili ze swojej strefy komfortu i spełniali swoje marzenia.
 

 
Przepraszam.
Przepraszam, że chciałam Ci pomóc.
Przepraszam, że zawsze byłam przy Tobie.
Przepraszam, że pomagałam Ci się podnieść.
Przepraszam, że obiecywałam, że będzie dobrze.
Przepraszam, że Cię pokochałam.
Już nigdy nie popełnię tego samego błędu.
 

 
Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy. Nie naprawiaj komuś życia, pracy ani związku, jeśli nikt Cię o to nie prosi. Zajmij się swoimi sprawami, a jeśli masz za dużo czasu, to napisz wiersz, lub umyj okna. Ale nie wtrącaj się do życia innych ludzi, bo prędzej czy później niechcący dostaniesz łokciem w oko.
 

 
Wydawało mi się, że jesteś w stanie się zmienić, że ja jestem w stanie cię zmienić. Ale ludzie się nie zmieniają. Wydawało mi się, że to, co do ciebie czuję, wystarczy, żeby coś zbudować razem. Ale to będzie takie szarpanie dwa kroki w przód, krok w tył, trzy do tyłu, dwa do przodu. Nie mam na to siły. Myślałam, że mam, ale niestety nie.
 

 
- I to była twoja pierwsza miłość?
- Nie. O pierwszej nie chcę mówić, bo już za bardzo bolała. A dzisiaj to już nieistotne. Ale wiesz - to była reguła, że jak się za bardzo zakochiwałem, to nigdy nie kończyło się dobrze. I nie dawało żyć i spać.
 

 
Inteligentna kobieta nie będzie na siłę szukać adoracji i łykać byle jakich słów od takich facetów. Ona nie potrzebuje przelotnych uczuć i tanich adoratorów. Wymaga szczerości, zdecydowania i zaangażowania. Nie da się oszukiwać. Nawet jeśli raz popełniła błąd, zaufała komuś (bo najzwyczajniej w świecie miała dobre serce), a ktoś to zaufanie wykorzystał i zdeptał – to ona uczy się na błędach. Nie da się drugi raz okłamywać, nie da sobą manipulować i nie pozwoli nikomu się wykorzystywać. Nie da kolejnej szansy zwykłemu pajacowi, a każdego kolejnego klauna rozgryzie momentalnie.
 

 
Zdarza się ON. Ten przeznaczony. Ten, dla którego będziesz najważniejsza. Poznać go bardzo łatwo. To on cię będzie szukał. To on nie pozwoli ci odejść bez adresu, telefonu, komórki, znajomości twoich ulubionych kwiatów, kolorów, książek, filmów.. To on cię odnajdzie, napisze, mimo że nie lubi pisać, przyjedzie - mimo deszczu... Jeśli cię nie będzie w domu rano, złapie cię wieczorem. Jeśli nie zastanie cię wieczorem, spróbuje rano. Albo w południe. Będzie pisał listy i będzie tęsknił. Nie pozwoli ci zniknąć. A jeśli już się tak zdarzy, że przewrócisz mu w głowie kompletnie, ale umkniesz mu, niepewna swoich uczuć, a on dopiero po rozstaniu zorientuje się, że warto to coś, co między wami się wydarzyło, pielęgnować - odnajdzie cię na sto procent!
 

 
Nie przedstawiaj mnie swojej rodzinie, jeżeli nie chcesz mi się oświadczyć. Bo jedno jest pewne: pokochają mnie i do końca życia będą o mnie pytać.
 

 
Między nami pogorszyło się z dnia na dzień. Nie byliśmy przygotowani na porażkę i głupie okrucieństwo wobec siebie. W tak młodym wieku człowiek zmienia kochanka w śmiertelnego wroga w ciągu paru oddechów.
 

 
Wszystkiego czego pragnę, to znalezienie kogoś, kto zostanie ze mną bez względu na to, jak trudno jest być ze mną.
 

 
Zrób sobie mocny makijaż, zadbaj o paznokcie i o włosy, załóż seksowne szpilki, nalej sobie wina i ogarnij się, kobieto!
Jesteś piękna, mądra i mocniejsza niż myślisz!
Poradzisz sobie ze wszystkim!
 

 
Może i się zmieniła. Może na gorsze, może na lepsze. Zależy, z której strony kto patrzy. Niektóre doświadczenia nauczyły mnie bardzo ważnych rzeczy, to przez nie zrozumiałam komu zależy na prawdę, a kto był tylko na chwilę. Dziękuję wszystkim ludziom, którzy pojawili się w moim życiu.
D.
 

 
Proszę Cię tylko o jedno - nigdy nie zmieniaj numeru telefonu. Kiedyś, tuż przed śmiercią wybiorę Twoje imię z książki telefonicznej i nacisnę zieloną słuchawkę. A po Twoim 'słucham?' powiem Ci wszystko, obiecuję. Powiem Ci jak na prawdę było, jak bardzo Cię kochałam, i dlaczego nigdy o tym nie mówiłam. Powiem Ci też, że poświęciłam całe swoje szczęście dla Twojego dobra - zwyczajnie usuwając się z drogi.
 

 
Złe doświadczenia z powodu tzw. zawodów miłosnych mogą doprowadzić do przeświadczenia, że miłość raczej się już nigdy nie wydarzy w moim życiu, a jeżeli nawet, to ta miłość jest widziana w kategoriach wygranej na loterii - po prostu szansa na jej zrealizowanie jest znikoma.

Ile razy pytasz siebie, "czy miłość istnieje?" Ile razy wątpisz w jej możliwość (za)istnienia?

Przez fakt braku przeżycia miłości z drugim człowiekiem, nie odbieraj sobie możliwości doświadczenia miłości tj. odwzajemnionej fascynacji i świadomej akceptacji. Nie odbieraj sobie prawa do zakochania i kochania z powodu złych doświadczeń. "Miłość", która się skończyła, nigdy nie była miłością.

Żyjesz! I tak długo jak Twoje serce pompuje krew do każdej komórki Twego ciała - tak długo masz powód, by się (za)kochać i zostać (po)kochanym.” ❤
 

 
Wiesz po czym go poznasz?
Będziesz przy Nim najlepszą wersją siebie. Nie dlatego, że będziesz chciała pokazać się od najlepszej strony. Nie dlatego, że będziesz udawać kogoś lepszego niż jesteś. Nie, nie dlatego. Będziesz tylko sobą. A ON w Ciebie uwierzy, będzie Cię wspierał i Ci kibicował, i zobaczy w Tobie te wszystkie małe, piękne rzeczy o których istnieniu nawet nie masz pojęcia. I polubi w Tobie nawet te rzeczy, których sama w sobie nie lubisz. To jest miłość, na jaką zasługujesz. Bądź z kimś, kto Cię uskrzydla, a nie wdeptuje w ziemię.
 

 
Nie myśl, że będziesz szczęśliwy w związku bez problemów. Szczęście to nie tylko romantyczne spacery, buziaki, ani piękne słowa. Szczęście bierze się również z trosk, smutku i łez. Każda przeciwność losu, którą uda się wspólnie pokonać wzmacnia miłość i zwiększa poczucie szczęścia.
 

 
Nie miała w zwyczaju darzyć mężczyzn miłością. W przeszłości kilku się w niej zakochało, ona jednak tylko ich lubiła albo pożądała - nic ponadto. (...) Podobał jej się męski podziw i galanteria, bardzo lubiła seks i pielęgnowała w sobie niewzruszone przekonanie, że pewnego dnia spotka mężczyznę, obok którego będzie chciała się budzić co rano do końca życia. Choć nie była osobą religijną, żarliwie wierzyła w to, iż tak się stanie. Była gotowa czekać - nie na księcia z bajki ani filmowego gwiazdora z grubym portfelem, ale na mężczyznę, któremu mogłaby spojrzeć w oczy i powiedzieć: "Jesteś moim domem i zrobię Ci śniadanie".
 

 
Czym jest tak naprawdę miłość?
Mało kto zadaje sobie to pytanie, bo nikt nie chce znać na nie odpowiedzi. Każdy sądzi że miłość jest właśnie wtedy, gdy chodzimy z kimś za rękę, przytulamy, całujemy, spędzamy każdą chwile razem.
Według mnie to nie jest miłość tylko zauroczenie. Problem pojawia się wtedy, gdy znikają "różowe okulary" i zaczynamy dostrzegać jaki jest nasz partner/ partnerka. Widzimy jego wady. Tu właśnie jest największy problem dana osoba nie jest tą którą sobie wyobrażaliśmy. Zaczynamy się zastanawiać czy to ma sens, czy z tą osoba chcemy spędzić resztę życia. Najlepiej wtedy pomyśleć nad tym na spokojnie dać czas, czasami nawet i odejść na jakiś czas. Może się to wydawać śmieszne ale ludzie którzy byli ze sobą i rozstali się na jakiś czas mają większe szanse na stworzenie idealnego związku. Ci ludzie rozumieją ile druga osoba dla nich znaczy, starają się na nowo wszystko odbudować i budować trwałą, niezniszczalną więź. Taką więź której nikt ani nic nie zniszczy.
 

 
Spotkałam w życiu prawdziwe tłumy. Radości i smutku, przyjaciół i wrogów, szczerości i obłudy. Niektórych imion nie będę pamiętać. Niektórych zaproszę na ślub, niektórzy znikną wraz z era Facebooka, z niektórymi będę spędzać święta, na niektórych pogrzebach będę płakać i tylko niektóre twarze będę wspominać na zdjęciach. Część kochałam tak szczerze i prawdziwie. Przez część płakałam długo i leniwie. Część z nich to tatuaż na mojej ręce, część ból w oczach, łzy i nic więcej. Ktoś nauczył mnie walczyć, ktoś inny jak to jest stać z boku, ktoś tańczyć, ktoś pisać, ktoś imprezować. Ktoś liczyć, ktoś pomagać i kochać. Cierpieć też mnie ktoś nauczył, nieufności i zdrady, ktoś pokazał mi moje zalety, a kto inny wady. Za kilkoma poszłabym w ogień, kilku nauczyło mnie nie ufać. Z kilkorgiem mogłabym konie kraść, kilku innych nie mogłam nawet słuchać. Byli tacy co prowadzili mnie za rękę, tacy co mnie pilnowali i strzegli, ale też tacy których zapamiętam jako udrękę i tacy co przez tę znajomość jakby sprintem przebiegli. I chociaż niektóre imiona brzmią dla mnie wrogo - nie zamieniłabym nikogo. A ty ilu ludzi w życiu poznałeś? Ilu cię rozbawiło? Ilu kochałeś? Przez ilu cierpiałeś? Ilu Cię czegoś nauczyło? A ilu po prostu "było"?
 

 
Mam siłę. Mam te pieprzone, babskie jaja, dzięki którym już nie leżę w rynsztoku. Leżałam. Ale podniosłam się. Rany były głębokie. Rozdzierały. Jednak otrzepałam duszę z popiołu, poprawiłam koronę, koronkę, bransoletkę i zasuwam. I jakaś magiczna moc nakazuje mi teraz zapierdalać po szczęście. I nie zamierzam się poddać. I samej sobie udowodnię, że jeszcze będę szczęśliwa.
 

 
Nie bój się sprzedać kopa każdemu pajacowi, który sprawia, że czujesz się gorsza, słabsza, niefajna, mało ważna, głupia, wykorzystywana! Sekret tkwi w tym, że póki nie pokazujesz gdzie są drzwi, idioci nie wiedzą, jak w nie trafić. Pokaż drzwi i miej święty spokój. Nie potrzebujesz wokół siebie nikogo, kto sprawia, że nie czujesz się najfajniejsza na świecie.
 

 
Wiem, że mnie kocha. Wiem, że dla mnie jest w stanie zrobić wszystko. Jest świadom tego, że rani i żałuje jak nikt inny. Kocha tak mocno, że powoli braknie mu na to sił. A ja.. nie jestem pewna niczego. Chodź daje mi siebie całego. Mi czegoś brakuje tylko jeszcze nie wiem czego.
 

 
Spójrz w lustro. Co widzisz? Tak, widzisz siebie, nic nowego. A teraz pomyśl, że ten człowiek na którego spoglądasz może zrobić ze swoim ciałem, co tylko zechce. Może chce zostać listonoszem, miłym gościem, duszą towarzystwa z mnóstwem przyjaciół? Może chce zostać menadżerem firmy obuwniczej? Może chce zostać aktorem albo reżyserem filmowym? Może chce zostać dyrektorem firmy, mieć Jaguara i domek za miastem? Albo ministrem i mieć dwa Jaguary? Ten człowiek osiągnie to, co zechce. Ale musi chcieć to na tyle mocno, żeby spróbować to osiągnąć. Snując marzenia i plany do niczego nie dojdzie. Tylko jedna osoba ma decydujący wpływ na twoje życie. Ty.
 

 
Bo ona jest inna. Ona sama wie, czego chce. Nic, ani nikt nie może tego zmienić. Ona kocha swe marzenia, wspomnienia. Cieszy się każdą chwilą - bo ta nie będzie wiecznie trwać. Łapie ją garściami, upaja się nią. A później, gdy się skończy, płacze wspomnieniami. I znów zaczyna żyć od nowa dążąc do swego szczęścia.!
 

 
Nigdy nie jest za późno na przeprosiny. Czasem jest tylko zbyt późno, żeby wybaczyć.
 

 
Człowiek może znieść bardzo dużo, lecz popełnia błąd sądząc, że potrafi znieść wszystko.
 

 
Denerwować się to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.
 

 
Jeśli z kimś Ci nie wyszło , to znaczy , że tak musiało się wydarzyć . Najwidoczniej to nie była prawdziwa miłość . Nie wyszło Ci , bo w Twoim życiu jest przeznaczony ktoś inny .
 

 
Nigdy nie umiem zebrać myśli. Dziewczyna z marzeniami.. Nigdy wystarczająco dobra. Dla mamy, dla taty, dla przyjaciół, dla chłopaka, dla świata. Znowu się stało. Jednym nieprzemyślanym gestem, który tak naprawdę brzmi śmiesznie, bo jak można nazwać odmowe kupienia chipsów dla swojego dziecka? To nie tylko odmowa dla chipsów , to coś więcej, coś co może zrozumieć tylko osoba, która to przeżywa. To odmowa miłości, bezwarunkowej miłości, którą powinno się darzyć swoje dziecko. Powinno a czy się darzy ? Wątpię. Halo, halo, halo.. Dziecko woła o pomoc, dziecko woła o miłość. Czy ktokolwiek to usłyszy ? Dziecko. To ja, lat 19. Zdecydowanie nie dziecko, chociaż zdecydowanie chciałabym czuć się dzieckiem, które się przytula, dba się o nie, kocha się je- bezwarunkowo. Ludzie zawodzą.. A może to my ich zawodzimy nie zdając sobie sprawy? Zawodzimy tym, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Nie spełniamy ich wymagań, nieświadomie oczywiście i dziwimy się, że nie kochają nas tak jak tego chcemy. Bo nie jesteśmy wystarczająco warci tej miłości. Niby dlaczego jest jak jest? Niektórych słów nie da się wypowiedzieć. Siedzą w nas głęboko, ciągle o nich myślimy a jednak nie sposób powiedzieć je głośno. Mama mnie nie kocha. Mój chłopak nudzi się ze mną. Moja przyjaciółka nie przejmuje się mną aż tak. Nie mam znajomych. Całe dnie oglądam seriale. Płakałam cały dzień. Mam 7 dni z moim chłopakiem i już nie będzie moim chłopakiem..
Historia pewnej miłości. Zaczęło się banalnie. Zero romantyzmu. Pamiętam ten dzień. Poznaliśmy się przez znajomych. Gra w butelkę.. Odmówiłeś pocałunku ze mną. Ale byłeś kochanie zainteresowany. Wziąłeś mój numer.. A potem jedno wielkie zaskoczenie. Pisałam z Tobą z nudy.. Tak po prostu jest w tym wieku. Piszesz z kimś i nie myślisz że to ma znaczenie. A jednak miało. Pisanie od tematu do tematu. Cały czas. Teraz wiem jak jest taki jesteś, każdą umiesz tak podgadać. Niestety to wiem. Ale jednak będąc nieświadomą wtedy zakochałam się. Zakochałam się w naszych rozmowach. Mogliśmy gadać, gadać i gadać a ja czułam się wspaniale. Byłeś taki dobry, kochany, czuły. I tak minęły miesiące.. Nie sądziłam, że się zauroczę a kiedy to się jednak stało za późno było aby zlekceważyć pewien fakt. Pewna informacja, która sprawiła, że nasz związek był bardzo ciężki. Odległość.. Mijały tygodnie. Ciągle pisaliśmy. Codziennie wracałam ze szkoły szczęśliwa, że wejdę na GG i będę pisać z Tobą. Byłam szczęśliwa. Mimo tej odległości, braku bliskości, który odczuwało się codziennie i tęsknoty- byłam szczęśliwa. Nadszedł w końcu nasz czas. Czas na realu, który okazał się pomieszany, ale i obfity w nasze chwile. Najlepsza nasza chwila wyjazd pod namioty nad jezioro a mianowicie moment kiedy słońce zachodzi, stoję w Twoich objęciach a promyki pomarańczowego blasku oświecają Ci twarz i wyglądasz tak niesamowicie a ja czuję się jak w komedii romantyczniej, banalnym romansie, o którym każda dziewczyna marzy. 2 miesiące razem.. Musiały w końcu minąć. Nie było tak cudownie już. Dni mijały wolno, smutnie, szaro. Tęsknota sprawiała ogromny ból. Ale podjęliśmy się wyzwania. Rok rozłąki, co to jest? A co potem ? Oboje kończymy szkołę, można coś pomyśleć. Snuć marzenia.. Prawda kochanie ? Prawda ? Tak teraz sobie myślę, że każda miłość powinna się opierać na przyjaźni. To czyni ją wyjątkową.